









Fotografia psów to dla mnie coś znacznie więcej niż tylko robienie zdjęć – to spotkanie z czworonogiem, poznanie jego charakteru i uchwycenie emocji, które łączą go z opiekunem. Żeby sesja przebiegła spokojnie i przyniosła piękne efekty, warto przygotować psa wcześniej. Oto kilka wskazówek ode mnie.
Podczas sesji nigdy nie zaczynam od razu od zdjęć. Najpierw pozwalam psu mnie poznać – powąchać aparat, obiektyw, a nawet torbę. Jeśli sesja odbywa się w plenerze, daję mu chwilę, żeby poznał teren. To pomaga zredukować stres i sprawia, że fotografia psów jest bardziej naturalna.
Smakołyki to najlepszy sposób, by przyciągnąć uwagę psa w odpowiednim momencie. Proszę zawsze, by właściciel zabrał coś, co pies naprawdę lubi – jego przysmak, piłkę czy pluszaka. Dzięki temu łatwiej mi uchwycić radosne spojrzenia i spontaniczne reakcje, które są esencją dobrej fotografii psów.
Wspólnie ustalamy lokalizację sesji – może to być plener, park, łąka albo dobrze znane miejsce, w którym pies czuje się bezpiecznie. Dla niektórych pupili najlepsze są spokojne przestrzenie, dla innych – teren, gdzie mogą się swobodnie poruszać. Zawsze dopasowuję tempo i charakter zdjęć do temperamentu psa.
Przed sesją warto wyczesać sierść, przetrzeć pyszczek i oczy, sprawdzić, czy obroża lub szelki dobrze się prezentują. W razie potrzeby mogę pomóc dobrać dodatki – neutralne kolory najlepiej współgrają ze światłem i nie odciągają uwagi od bohatera zdjęć.
Pies bardzo wyczuwa emocje opiekuna. Jeśli Ty jesteś spokojny, on też będzie. Zawsze powtarzam, że w fotografii psów nie chodzi o perfekcyjną pozę, tylko o prawdziwe emocje. Nawet jeśli pupil nie chce współpracować od razu, nie martw się – mam doświadczenie i dużo cierpliwości. Zawsze udaje się złapać te najpiękniejsze, naturalne momenty.